Tag Archives: zima

zimowa sałatka wieloskładnikowa

Zwykły wpis
zimowa sałatka wieloskładnikowa

Już miałam nadzieję, że w tym roku ominie nas szerokim łukiem. Ale nie, nie dała za wygraną. Zima! Przyszła na dobre. Wcale się z tego nie cieszę. Nie chciałabym być niegościnna, ale może by jednak sobie wróciła tam, skąd przyszła? Brrr!

A ja dziś mam dla Was przepis na pyszną, zimową sałatkę. Zimową, bo wszystkie składniki można z łatwością dostać niezależnie od pory roku.

Składniki:

2 torebki ryżu,

mała pierś z kurczaka lub inny kawałek kurczaka (gotowany, pieczony lub smażony – obojętnie)

pół szklanki żurawiny suszonej,

pół szklanki orzechów włoskich,

cebula fioletowa,

2 łodygi selera naciowego,

pół pęczka zielonej pietruszki,

kilka łyżek jogomajo (lub jogurt naturalny pomieszany z majonezem),

łyżka soku z cytryny,

sól, pieprz.

Prościutki i szybki sposób przyrządzenia:

Ryż gotujemy pamiętając, żeby nie przegotować (nie może się z niego zrobić ciapka), następnie studzimy. Kurczaka kroimy w kostkę, podobnie selera. Orzechy, cebulę, pietruszkę i żurawinę też siekamy. Wszystko łączymy i dodajemy kilka łyżek jogomajo, sok z cytryny, duuużo pieprzu i sól jeśli potrzeba. I szamiemy takie oto pyszności:

Reklamy

zimowe zbrojenia

Zwykły wpis

Pogodynki wieszczą, że w ten – dla wielu osób długi – weekend wraca do nas łaskawa, złota Jesień. Ale ja mam przeczucie, że robi to tylko po to, by na dobre powiedzieć nam „do widzenia”. Dlatego już teraz zabezpieczam się przed nadchodzącymi mrozami. To mój ostatnio zakupiony (i otrzymany w prezencie) arsenał, który na pewno dobrze posłuży w walce z okrutną Zimą.

Jakoś tak wyszło, że wszystko w szaro-burych kolorach , ale co poradzić, kiedy takie lubię. Więcej nawet, planuję kupić brązowe butki na zimę, ale myślę, że poczekam do przecen, które tak naprawdę już niebawem.

Poza tym ostatnio byłam z mamą na ogromnych zakupach, co rzadko nam się zdarza, bo wiecznie nie ma na to czasu. Tym razem mama przyjechała do mnie, nie martwiłyśmy się niczym i bite sześć godzin łaziłyśmy po sklepach. Wróciłyśmy bardzo zadowolone. A ja najbardziej, bo moje zakupy były całkowicie usprawiedliwione – musiałam odnowić garderobę, bo obowiązuje mnie przecież w pracy dresscode. No cóż, nie miałam wyjścia, prawda? 🙂 Tyle tego, że nawet nie próbuję wszystkiemu robić zdjęć i Was nimi zanudzać 🙂

A więc życzę miłego, długiego weekendu – tym, co go mają.  A tym, którzy – jak ja (jutro do pracy na 7, mmhmm) – nie mają, miłej pracy, szkoły or whatever  🙂