Tag Archives: Zaklęci w czasie

Hit i Kit

Zwykły wpis
Hit i Kit

Tytułowe hit i kit to dwie książki, które niedawno miałam okazję czytać (jednej właściwie jeszcze nie skończyłam). Poza wspólnym motywem podróży w czasie, nie łączy ich nic. Zacznę od hitu.

Książkę „Zaklęci w czasie” pożyczyła mi koleżanka z pracy. Była nią zachwycona, ale ja podeszłam sceptycznie. Książka o gościu, który podróżuje w czasie? To nie może się udać. Nie dla mnie. Już po kilku stronach okazało się, że to tak naprawdę historia o miłości. Trudnej, bo nie jest łatwo poradzić sobie z uczuciem do faceta, który niemal codziennie znika i udaje się do innego czasu. Czasem do przeszłości, czasem do przyszłości.  Nigdy nie wie, gdzie się znajdzie i wcale sobie tego nie życzy. Ot, taka choroba genetyczna. Audrey Niffenegger miała bardzo ciekawy pomysł na książkę. Okazuje się, że to nie tylko nasza opinia, bo właśnie wygooglałam, że trzy lata temu na podstawie powieści powstał film. Jak skończę czytać, to pewnie go obejrzę.

„Zaklęci w czasie” przypomnieli mi inną książkę – „Intruza” Stefanie Meyer (tak, tej od „Zmierzchu”). Ją też można by określić jako science fiction, a tak naprawdę jest fantastyczną historią miłosną. Wniosek? Nie można się uprzedzać, bo łatwo przegapić interesujące pozycje.

Przechodząc do kitu: to książka polecona mi przez inną koleżankę. Na szczęście jest dużo krótsza od prawie 700-stronicowych „Zaklętych w czasie”. „Za drzwiamiMichaela Marshalla Smitha to historia chłopca, którego po rozwodzie rodziców zaczynają spotykać dziwne przygody w mieszkaniu sąsiadki-staruszki. Przenosi się w czasie i ma okazję zobaczyć, jak kiedyś wyglądało życie służby w tym domu. I tyle, koniec. Nie widzę w tej historii sensownego przesłania. Może gdyby nieco przerobić styl powieści, byłaby to dobra książka dla dzieci? Mimo to przeczytałam ją do końca, bo tak już mam, że jak coś zacznę, to i skończę. Stanowczo jednak nie polecam.

Reklamy