Tag Archives: brokuły

Grasz w zielone?

Zwykły wpis

Trzeci dzień w domu, a więc musi powstać trzeci wpis. Dziś już nie w łóżku, trochę się poszwendałam po domu. A wczoraj z nudów zrobiłam obiad wg przepisu, który sama wymyśliłam i okazało się, że jest idealny. Na stałe zagości więc w moim menu, a może i w Waszym? Zagrajmy w zielone!

Przedstawiam makaron w sosie brokułowym.

Składniki:

  • makaron Ja użyłam zielonego, szpinakowego tagiatelle, żeby było do koloru. Ze względów estetycznych wcale nie wiem, czy to dobry pomysł, bo sos na nim niknie. Może lepszy byłby czerwony, pomidorowy? Następnym razem.
  • 1 średni brokuł
  • 1 duża cebula
  • pierś z kurczaka Pojedyncza lub podwójna, w zależności od naszego zapotrzebowania na mięcho. Równie dobrze może nie być jej wcale, wtedy mamy makaron w wersji vege.
  • jogurt naturalny
  • garść płatków migdałowych
  • kostka sera feta
  • sól, cukier, pieprz, inne ulubione przyprawy
  • olej lub oliwa, łyżeczka masła

Sposób przygotowania:

W osolonej wodzie gotujemy podzielony na różyczki brokuł. Gotujemy go koło 15 minut (lub nawet więcej – sprawdźmy widelcem), aby był miękki, prawie rozpadający. Odcedzamy.

W międzyczasie na dużej patelni rozgrzewamy trochę oleju/oliwy i podsmażamy na nim cebulę pokrojoną w grubszą kostkę.

Po chwili dodajemy pokrojoną w kostkę pierś z kurczaka (ja już wcześniej posypałam ją ulubionymi przyprawami – pieprzem i ziołami prowansalskimi).

Kiedy pierś nie będzie już surowa dodajemy brokuł. Całość smażymy razem ok. 7 minut. W tym czasie brokuł powinien się jeszcze bardziej rozpaść – jak nie chcę to trochę mu pomóżmy łyżką 🙂

W tym czasie na małej patelni roztapiamy łyżeczkę masła, na której następnie prażymy płatki migdałowe.

Następnie dodajemy do dużej patelni jogurt naturalny i więcej przypraw: sól, pieprz, łyżeczkę cukru oraz co jeszcze chcemy (ja dodałam jeszcze trochę ziół prowansalskich i paprykę ostrą i słodką). Całość podsmażamy jeszcze chwilę na wolnym ogniu.

W tym czasie możemy pokroić fetę w kostkę.

Kiedy wszystko jest już gotowe, na porcje makaronu nakładamy sos, posypujemy płatkami migdałowymi, a następnie fetą.

I już!

Choć danie tego nie wymaga, ja akurat miałam w lodówce warzywka, więc podałam je z surówką z sałaty lodowej, papryki i pomidorków koktajlowychprosto z działki moich rodziców! Mniam!

Reklamy

Zapiekanka pełna witamin

Zwykły wpis

Dziś na obiad urządziliśmy sobie witaminową ucztę. Wyszło przy tym baaardzo pysznie, więc dzielę się przepisem. Jest mojego autorstwa, więc i nazwa moja 🙂

„Kolorowa zapiekanka wiatminowa”

Składniki:

1 podwójna pierś z kurczaka

Warzywa:

3 średnie marchewki

pół papryki żółtej i pół czerwonej

30 dkg pieczarek

1 niewielki brokuł

1 duża (lub dwie małe) cebule fioletowe

2 ząbki czosnku (muszę przeboleć – chociaż nie lubię, ale w całości nie jest wyczuwalny 🙂 )

garść posiekanej natki pietruszki

Przyprawy:

zioła prowansalskie

bazylia

oregano

papryka ostra i słodka

pieprz

sól

cukier

Do sosu:

pół szklanki mleka

1 łyżeczka mąki pełnoziarnistej

dwie spore garście startego żółtego sera

łyżka masła

odrobina oleju

Przepis:

1. Pierś pokrojoną w dużą kostkę podsmażyć na oleju, dodać pokrojoną w piórka cebulę i posiekany drobniutko czosnek. Smażyć dalej razem.

2. W garnuszku na maśle usmażyć pieczarki pokrojone w ćwiartki.

3. W garnku z wodą z dodatkiem soli i cukru gotować obrane marchewki – ale chwilkę, żeby nie były miękkie. Po chwili dodać do tego samego garnka podzielony na różyczki brokuł. Gotować jeszcze razem 3 minuty. Odcedzić i pokroić marchewki w ukośne, grube plastry.

4. Wszystkie składniki przełożyć do naczynia żaroodpornego i delikatnie przemieszać. I już prawie koniec. Można już nastawiać piekarnik, aby zdążył nagrzać się do 180 stopni.

5. Jeszcze tylko sos: na patelni rozpuścić odrobinę masła, dodać łyżeczkę mąki – dobrze rozmieszać. Dodać mleko, zagotować mieszając, a następnie dodać ser żółty i przyprawy – ile kto lubi. My nigdy sobie w tym względzie nie żałujemy 🙂 Poczekać, aż ser się rozpuści i powstanie jednolity sos.

6. Zalać składniki w naczyniu żaroodpornym przygotowanym sosem i wstawić do nagrzanego piekarnika. Zapiekać 10 minut.

7. Po wyjęciu posypać posiekaną natką pietruszki.

Opcje dodatkowe:

Danie opisane wyżej można jeść samo, ale z bułką będzie bardziej pożywne. A więc: Zakupić gotowe ciemne bułeczki do pieczenia w piekarniku (zdecydowanie lepiej zrobić je samemu – jak ktoś ma wenę, cierpliwość i chęć –  ja nie mam 🙂 ). Przygotować je w ciągu ostatnich 4 minut pieczenia zapiekanki. Do nich warto zrobić masło ziołowe: dużą łychę masła porządnie wymieszać z dużą szczyptą ziół prowansalskich.

Tak to wygląda po przygotowaniu. Ładne, kolorowe, smaczne. Nasza kuchnia w trakcie przygotowań była za to niczym istne piekło. Aż miałam zrobić zdjęcie tego sajgonu i tu wrzucić, ale się wstydzę 🙂 Zawsze w takich sytuacjach zastanawiam się, jak dziewczyny mogą prowadzić piękne blogi kulinarne, na których pokazują sfotografowany każdy etap przygotowań. I wszystko jest pięknie, estetycznie i wygląda jak na serialowym obrazku. To chyba musi być jakiś „fotoszop” 🙂 Ale i tak uwielbiam je przeglądać. Jeden z moich ulubionych, to blog Zosi Cudny – blogowej koleżanki Kasi Tusk: makecookingeasier. Polecam zajrzeć.

I jeszcze, na miły wieczór, moja ulubiona ostatnio piosenka. Wykonuje ją Gotye – Belg mieszkający w Australii i śpiewający indie rock. Niezła mieszanina. Jeszcze niedawno był muzykiem alternatywnym, w Polsce pewnie nieliczni o nim słyszeli, ale ten kawałek stał hitem. Nie mam pojęcia czemu, ale cieszę się, bo dzięki temu i ja go poznałam 🙂