Category Archives: Słucham

Pati po raz drugi

Zwykły wpis

Kiedyś napisałam, że jeden z utworów Pati Sokół nie przypadł mi jakoś za specjalnie do gustu (choć samą artystkę doceniłam od początku). Teraz wydała nowy kawałek. I nie wiem, co mam napisać. Mowę mi odebrało, szczękę do teraz zbieram z podłogi. Mimo że to cover, to dla mnie sto razy lepszy niż oryginał. Pati – jesteś genialna!!! A teledysk! Bajka. Można oglądać na okrągło.

I niech Weronika Rosati będzie Ci wdzięczna, bo dzięki temu teledyskowi polubiłam ją na nowo (jakby to miało jakiekolwiek znaczenie, hih ;P )

Polecam Wam fan page Pati Sokół KLIK Polubcie, a pierwsi dowiecie się o każdym nowym projekcie artystki. Mam nadzieję, że niebawem pojawi się coś nowego.

Reklamy

Zapiekanka pełna witamin

Zwykły wpis

Dziś na obiad urządziliśmy sobie witaminową ucztę. Wyszło przy tym baaardzo pysznie, więc dzielę się przepisem. Jest mojego autorstwa, więc i nazwa moja 🙂

„Kolorowa zapiekanka wiatminowa”

Składniki:

1 podwójna pierś z kurczaka

Warzywa:

3 średnie marchewki

pół papryki żółtej i pół czerwonej

30 dkg pieczarek

1 niewielki brokuł

1 duża (lub dwie małe) cebule fioletowe

2 ząbki czosnku (muszę przeboleć – chociaż nie lubię, ale w całości nie jest wyczuwalny 🙂 )

garść posiekanej natki pietruszki

Przyprawy:

zioła prowansalskie

bazylia

oregano

papryka ostra i słodka

pieprz

sól

cukier

Do sosu:

pół szklanki mleka

1 łyżeczka mąki pełnoziarnistej

dwie spore garście startego żółtego sera

łyżka masła

odrobina oleju

Przepis:

1. Pierś pokrojoną w dużą kostkę podsmażyć na oleju, dodać pokrojoną w piórka cebulę i posiekany drobniutko czosnek. Smażyć dalej razem.

2. W garnuszku na maśle usmażyć pieczarki pokrojone w ćwiartki.

3. W garnku z wodą z dodatkiem soli i cukru gotować obrane marchewki – ale chwilkę, żeby nie były miękkie. Po chwili dodać do tego samego garnka podzielony na różyczki brokuł. Gotować jeszcze razem 3 minuty. Odcedzić i pokroić marchewki w ukośne, grube plastry.

4. Wszystkie składniki przełożyć do naczynia żaroodpornego i delikatnie przemieszać. I już prawie koniec. Można już nastawiać piekarnik, aby zdążył nagrzać się do 180 stopni.

5. Jeszcze tylko sos: na patelni rozpuścić odrobinę masła, dodać łyżeczkę mąki – dobrze rozmieszać. Dodać mleko, zagotować mieszając, a następnie dodać ser żółty i przyprawy – ile kto lubi. My nigdy sobie w tym względzie nie żałujemy 🙂 Poczekać, aż ser się rozpuści i powstanie jednolity sos.

6. Zalać składniki w naczyniu żaroodpornym przygotowanym sosem i wstawić do nagrzanego piekarnika. Zapiekać 10 minut.

7. Po wyjęciu posypać posiekaną natką pietruszki.

Opcje dodatkowe:

Danie opisane wyżej można jeść samo, ale z bułką będzie bardziej pożywne. A więc: Zakupić gotowe ciemne bułeczki do pieczenia w piekarniku (zdecydowanie lepiej zrobić je samemu – jak ktoś ma wenę, cierpliwość i chęć –  ja nie mam 🙂 ). Przygotować je w ciągu ostatnich 4 minut pieczenia zapiekanki. Do nich warto zrobić masło ziołowe: dużą łychę masła porządnie wymieszać z dużą szczyptą ziół prowansalskich.

Tak to wygląda po przygotowaniu. Ładne, kolorowe, smaczne. Nasza kuchnia w trakcie przygotowań była za to niczym istne piekło. Aż miałam zrobić zdjęcie tego sajgonu i tu wrzucić, ale się wstydzę 🙂 Zawsze w takich sytuacjach zastanawiam się, jak dziewczyny mogą prowadzić piękne blogi kulinarne, na których pokazują sfotografowany każdy etap przygotowań. I wszystko jest pięknie, estetycznie i wygląda jak na serialowym obrazku. To chyba musi być jakiś „fotoszop” 🙂 Ale i tak uwielbiam je przeglądać. Jeden z moich ulubionych, to blog Zosi Cudny – blogowej koleżanki Kasi Tusk: makecookingeasier. Polecam zajrzeć.

I jeszcze, na miły wieczór, moja ulubiona ostatnio piosenka. Wykonuje ją Gotye – Belg mieszkający w Australii i śpiewający indie rock. Niezła mieszanina. Jeszcze niedawno był muzykiem alternatywnym, w Polsce pewnie nieliczni o nim słyszeli, ale ten kawałek stał hitem. Nie mam pojęcia czemu, ale cieszę się, bo dzięki temu i ja go poznałam 🙂

podwodny świat

Zwykły wpis

Wpadłam dziś na ciekawy artykuł w turystycznej Wyborczej. Aż zachciało mi się znów wakacji i nawet nie chce mi się myśleć, ile jeszcze przyjdzie mi czekać na kolejny urlop. Spośród podwodnych atrakcji proponowanych przez Gazetę zafascynowało mnie szczególnie podwodne muzeum w Meksyku. Podejrzewam, że na żywo musi robić niesamowite wrażenie. Kiedyś i tam dotrę 🙂

Trochę to zdjęcie wykradłam z Wyborczej, więc po więcej lepiej wejdźcie sobie tutaj 🙂 Znajdziecie tam też inne podwodne atrakcje, w tym jedną megagłupią! Ciekawe, czy zgadniecie, o którą mi chodzi 🙂

I jeszcze nutka, która w ten słoneczny dzień siedzi mi głowie:

NIE JESTEŚ SAM

Zwykły wpis

Jest dużo ludzi, którzy mnie inspirują i dużo też takich, którzy podsyłają świetne inspiracje. Jedną z nich jest internetowa znajoma, która wyszperała ostatnio gdzieś w necie świetną akcję NIE JESTEŚ SAM, organizowaną przez wokalistkę Pati Sokół. Motywem przewodnim akcji są zdjęcia robione przez różnych ludzi, zarówno artystów, jak i sympatyków, na których dwie postacie mają złączone palce wskazujące. Wybrane fotki pojawią się w drugiej części teledysku Pati do piosenki „Nie jesteś sam”:

Nie mogę powiedzieć, żeby ten kawałek jakoś szczególnie mnie zachwycił, ale niewątpliwie jest bardzo optymistyczny. A to już coś 🙂 Natomiast sama akcja – super pomysł, oryginalny, bardzo pozytywny. Zdjęcia „z palcami” zrobili sobie już między innymi Weronika Rosati, Antek Pawlicki i Borys Szyc. Można je obejrzeć na fejsbukowym profilu akcji:  nie jesteś sam na fejsbuku.

Lubię to!

Zwykły wpis

Przeczytałam swój wpis sprzed dwóch dni i tak myślę sobie, że to trochę bełkotliwe… 🙂 Zastanawiam się, czy ktoś poza mną zrozumiał, co miałam na myśli, ale jakoś poczułam potrzebę zapisania tych kilku spostrzeżeń.

A wczoraj z kolei dokonałam dwóch ciekawych odkryć za jednym zamachem. Wpadłam przypadkowo na nowy program w TVP1 „Lubię to!”. To program kulturalny, prowadzony przez dwóch śmiesznych gości, którzy zapraszają bardziej i mniej znanych artystów. Była Janda, Szapołowska, Więckiewicz, czy Witkowski. Ma formułę show, muzyczne przerywniki, wygłupy prowadzących. Można to odbierać różnie, każdy niech sam oceni. Ja uważam, że dziś niestety nudne, przegadane programy nie mają szansy, by przetrwać, a taka formuła urozmaica je i przyciąga widzów. A nie da się ukryć, że w o to głównie chodzi. Jestem więc bardzo na tak, tym bardziej, że goście prowadzących naprawdę trzymają poziom.

Moje drugie odkrycie to właśnie wczorajszy gość Kędzierskiego: Michalina Olszańska. To 19-letnia dziewczyna, która wydaje powieści (pierwszą, gdy miała 16 lat), gra na skrzypcach, rysuje, od tego roku studiuje na Akademii Teatralnej, jest fotomodelką. Do tego jest bardzo ładna i po wczorajszym fragmencie wydaje się bardzo inteligentna. Koniecznie muszę przeczytać którąś z jej książek, bo nie wiem, jaki to tak naprawdę poziom. Dam znać, jak się dowiem 🙂 Niezależnie od tego, osiągnięcia i umiejętności Michaliny są imponujące.

Tutaj blog Michaliny. Poczytajcie, bo jeszcze pewnie będzie głośno o tej dziewczynie – mam nadzieję, że tylko z dobrych powodów.

A we wtorki o 21.50 „Lubię to!” w TVP1.

Wakacje za chwilkę

Zwykły wpis

Za kilka godzin będę już na Majorce!! Bardzo się cieszę – wreszcie w pełni zasłużone wakacje. Po powrocie relacja z pobytu na wyspie na pewno się tu pojawi. Na ten tydzień zostawiam Was natomiast z moim najnowszym odkryciem: Cezikiem i jego Szajką 🙂 Poniżej mój faworyt jeśli chodzi o jego produkcje, ale warto też zobaczyć inne. Polecam!

Rozważnie i romantycznie – wnętrza

Zwykły wpis

Dziś wyobraźmy sobie, że to fotoblog 🙂

Jako że ostatni czas mija mi na upiększaniu i ulepszaniu mieszkania, mam tu trochę inspiracji. Uwielbiam taki romantyczny styl, aczkolwiek z umiarem i rozwagą. Z połączeniem florali i innych słodkich elementów trzeba uważać, bo taki przesyt wygląda dobrze tylko na zdjęciach (na które zerkamy wyłącznie raz na jakiś czas). Mieszkając w takim wnętrzu można się nim natomiast szybko znudzić. Dlatego ja biorę stamtąd poszczególne elementy – aktualnie motyw przewodni to motylki 🙂 Zdjęcia mojej sypialni w następnym poście. Teraz inspiracje z Internetu:

A teraz przy zasłyszanej dziś nowej nucie (patrz poniżej) szukam inspiracji filmowych na wieczór. Kolejny dzień długiego weekendu spędzam w domu, bo Pan T. pisze pracę magisterską, a ja wiernie ślęczę u jego boku 😉 Także przynajmniej wieczorem chcielibyśmy się zrelaksować przy jakimś lekkim, ale nie całkiem durnym filmie 🙂 Zobaczymy, na czym się skończy. Mam nadzieje, że nie na jakimś „Ciachu” czy „Śniadaniu do łóżka” itp. 🙂

No i na koniec wspomniana nuta. Nowy Maleńczuk. Człowieka nie lubię, ale jak dziś usłyszałam go w radio, to wreszcie poczułam orzeźwiający powiew sensownej POLSKIEJ muzyki.