Mój pierwszy raz

Zwykły wpis

Dzisiejszy dzień zapisał się chlubnie na kartach historii. Odgrażałam się i odgrażałam i w końcu stało się. Pojechałam pierwszy raz do pracy na rowerze. I wróciłam też.

Koniec ze śmierdzącymi współpasażerami.

Koniec z kierowcami autobusów, którzy jeżdżą, jakby ziemniaki wozili, a nie ludzi.

Koniec z uciekającym autobusem i czekaniem na kolejny pół godziny.

I koniec z czynieniem akrobacji, by jedną ręką trzymać worek z jedzonkiem, drugą książkę, którą czytam, a trzecią  barierki, żeby nie latać po całym autobusie, jak ten właśnie ziemniak.

Zamiast tego wiatr we włosach, szybsze dojazdy, zdrówko i miejmy nadzieję – szczuplejsze nóżki 🙂

papa, nie będę tęsknić!!

Reklamy

6 responses »

  1. Brawo! Gratuluję i polecam! Szczególnie w zimie docenisz jazdę rowerem kiedy zmarzluchy będą marznąć na przystanku a ty śmiegniesz rozgrzana na rowerze. Super!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s