łososiowe wspomnienie weekendu

Zwykły wpis

Piękny weekend za nami. Nie dość, że pogoda dopisała jak rzadko, to było miło i pysznie. A teraz… teraz znów zimno i szaro. Ale co zrobić – życie.

Powspominajmy więc przynajmniej pyszności, które królowały na talerzu. W roli głównej najmodniejsze kolory sezonu: łososiowy i oliwkowy. A w roli drugoplanowej, ale niemniej ważnej, intensywny pomarańcz.

Składniki:

filet z łososia

pół słoiczka oliwek (pustych albo z nadzieniem)

pół słoiczka suszonych pomidorów

tarty parmezan

kilka plasterków cytryny

koperek

pieprz mielony

sól

Prosty – jak zawsze – przepis:

Łososia kroimy na kawałki wielkości kotletów, nacieramy świeżo mielonym pieprzem i  solą. Kawałki kładziemy na folii aluminiowej.

Oliwki blendujemy (albo porządnie rozgniatamy) i grubą warstwę powstałej pasty nakładamy na łososia. Na to nakładamy pokrojone na niewielkie kawałki suszone pomidory.

Zawijamy całość folią aluminiową i pieczemy w 180 stopniach 20/25 minut.

Po wyjęciu posypujemy parmezanem i skrapiamy cytryną. Proponuję podać z ziemniakami z wody obficie posypanymi koperkiem. Do tego ulubiona surówka, sok wyciskany ze świeżych owoców i jest pysznie!

Advertisements

4 responses »

  1. Ale mi narobiłaś smaku! Uwielbiam oliwki i uwielbiam łososia, ale jeszcze nie jadłam ich razem 😀 Tylko powiedz mi, jaka jest konsystencja łososia z folii? Nie robi się suchy??

  2. Aneta, nie robi się suchy. Wręcz przeciwnie! Jest miękki i rozpływający się w ustach.
    Masif, myślę, że indyk się nada, albo może jakaś inna ryba po prostu?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s