Erratum

Zwykły wpis

Widziałam ostatnio film, który mogę polecić tylko niektórym – „Erratum”. To bardzo spokojna, liryczna wręcz historia faceta, który przypadkiem wraca w swoje rodzinne strony i uświadamia sobie, że jego życie jest dokładnie takie, jakiego nigdy nie chciał. Relacja z ojcem jest do bani, a właściwie to jej po prostu nie ma. Pasje i marzenia, jak to zwykle bywa, przegrały z pragmatycznym podejściem do życia. W obliczu pewnej tragedii z udziałem bohatera ujawnia się jednak w nim coś, co pozwala mieć nadzieję.

Wiem, czytając coś takiego, łatwo można pomyśleć – banał. Ale jakoś tak się dzieje, że w filmie banału nie ma. Może dlatego, że brak tu jakiegokolwiek dramatyzmu. Jest za to spokojny obraz, który przedstawia sytuację taką, jaka ona jest. Bez rozwiązań, recept na zmiany. Tak jest i inaczej nie będzie.

Na wstępie wspomniałam, że mogę ten film polecić tylko niektórym. Tak, bo trzeba mieć odpowiedni nastrój. Trzeba się trochę wyciszyć i nastawić na półtorej godziny spokojnych, minimalistycznych obrazów szarej polskiej rzeczywistości. Nie ma w „Erratum” spektakularnych zwrotów akcji, ani ciętego dowcipu. Jest coś, co zdarza się czasem każdemu człowiekowi – życiowa errata: myśl, że nic dobrego nas już nie spotka, wszystko spieprzyliśmy i widzimy, jak na dłoni listę naszych błędów  – jak w książkowej erracie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s